Między słowami

Marta Jemioł

Jemioł Concept

JEMIOŁ CONCEPT to autorska pracownia Marty Jemioł, która od kilku lat z sukcesem prowadzi współpracę z klientami indywidualnymi i biznesowymi. Projektowanie wnętrz płynnie łączy wykształcenie założycielki (architekturę budowlaną) i pasję (aranżację przestrzeni). Pracownia wyróżnia się skupieniem na harmonii we wnętrzu, precyzją dokumentacji technicznej i motywacja, by spełniać nawet najtrudniejsze marzenia Klientów.

Zabieramy Was w piękny świat harmonii. Marta Jemioł opowiada nam o swoim zrównoważonym podejściu do projektowania, w którym panuje pewnego rodzaju cisza, a dzięki użyciu często prostych form i dobrych jakościowo materiałów powstaje ponadczasowy efekt. Jesteście gotowi?

JEMIOŁ CONCEPT, czyli?

…czyli, architektka wnętrz prywatnych, usługowych i od niedawna okrętowych. Mieszkam w Gdańsku ze swoim partnerem, notabene również architektem ikotem Zygmuntem, którego często można dostrzec w tle moich insta stories - ma kocur parcie na szkło!

Swoją przygodę z architekturą zaczęłam już jako dziecko, naśladując mojego ojca, który dniami i nocami opracowywał projekty wnętrz okrętowych dla gdańskiej Stoczni. Po latach ukończyłam kierunkowe studia architektoniczne na Politechnice Gdańskiej i od tego czasu aktywnie zajmuję się projektowaniem. Co więcej, dziś historia zatacza się kołem, bo prócz wnętrz „lądowych”, u schyłku kariery mojego ojca podjęłam z nim wspólny temat - projekt wnętrz dużej jednostki pasażerskiej na wody Bałtyku.

To piękna historia – pasja łączy pokolenia! Czy ma Pani swój ulubiony styl urządzania wnętrz? W Pani projektach zauważam fascynację przytulnym i zarazem eleganckim stylem japandi.

Jak Pani słusznie zauważyła - jest to wspólny pierwiastek, który łączy moje projekty. Mam jednak wrażenie, że dziś hasło JAPANDI zaczyna znaczyć tyle, co skandynawski - czyli trochę wszystko, a trochę nic. Zdaje się, że stylem japandi określamy powoli wszystko to, co przytulne, ale nie przesłodzone, jak to jest w przypadku stylu skandynawskiego. W Japandi królować mają naturalne, szlachetne materiały i jasna kolorystyka, która na dobre zagościła w polskich domach. Równoległy trend na intensywne kolory, który możemy zaobserwować we wnętrzach południowej Europy (np. Włochy) czy w scenografii nowych polskich filmów i seriali - nie przyjął się aż tak dobrze jak stonowany japandi. 

Prywatne - Gdańsk Stocznia
Prywatne - Gdańsk Stocznia
Prywatne - Gdańsk Stocznia

Co dla Pani oznacza styl japandi?

Japandi łączę bezpośrednio z harmonią i wizualną ciszą we wnętrzu, o ile można tak powiedzieć :) Jestem synestetką, dlatego często posługuję się zamiennie doznaniami zmysłów - ciche wnętrze, które odbieramy wzrokiem, nie słuchem! 

W tym pierwiastku Japonii (Japandi - japan+scandi), który został dodany jako „przedrostek” do stylu skandynawskiego, staram się doszukać czegoś więcej. Tej wyżej wspomnianej ciszy. Ciszy wynikającej z harmonii pomiędzy poszczególnymi elementami. Równowagi w przestrzeni. Inspirują mnie zasady tradycyjnego malarstwa japońskiego, w którym w odróżnieniu od sztuki zachodu, nie ma lęku przed bielą. Puste tło nie stanowi braku - jest oddechem, przestrzenią dla swobodnego wędrowania myśli. Ta zasada towarzyszy mi przy projektowaniu, kiedy czasem należy odpuścić, by nie tworzyć przeprojektowanej przestrzeni. Bywa, że mniej znaczy więcej, w tym znaczeniu, że jeden element potrzebuje oddechu, by zostać docenionym. Zbyt dużo bodźców rozprasza naszą uwagę, nie pozwala osiągnąć pełni spokoju. Zgodnie z tą ideą staram się tworzyć przestrzenie, które nie krzyczą, lecz subtelnie zapraszają do swobodnego spędzania w nich czasu. Bynajmniej nie znaczy to, że boję się koloru czy odważnych form! Proszę spojrzeć na moje wnętrza domu w Poznaniu.

Dużo mówi się o personalizacji wnętrz. Czy to nowy trend wnętrzarski?

W swojej pracy od zawsze wychodziłam z założenia, że wnętrze odzwierciedla swoich mieszkańców. Przecież najtrudniejszym zadaniem dla każdego projektanta jest zacząć od pustej kartki. To właśnie klienci ze swoimi wymaganiami i marzeniami są najczęściej punktem wyjściowym do powstania dobrego wnętrza, a najlepszymi rozwiązaniami są te wynikające ze współpracy poprzedzonej rozmowami i chęcią wzajemnego poznania.

Prywatne - Sopot Okrzei
Prywatne - Sopot Okrzei
Prywatne - Sopot Okrzei

Kim są Pani Inwestorzy? Proszę nam zdradzić, który projekt wspomina Pani najmilej?

W kontekście projektów usługowych i morskich nie mogę się jeszcze pochwalić, kim są moi Inwestorzy, natomiast mieszkania i wnętrza domów, które projektuję należą najczęściej do młodych, z przełomu tzw. generacji Y i Z. Wiem, że wielu projektantów nie widzi w nich jeszcze swojej grupy docelowej, ale tak - to już czas! Co więcej - myślę, że są to bardzo kreatywni i zdolni ludzie, otwarci na nowe pomysły, z którymi współpraca to prawdziwa burza mózgów. Jedna z klientek wyręczyła mnie kiedyś nawet w tworzeniu koncepcji stylistycznej, bo przygotowała tak szczegółowy breef i koncept stylistyczny jeszcze przed pierwszym spotkaniem, a ostatnio inni opracowali szczegółowy projekt techniczny barku kawowego dla stolarza. Tzw. projektowanie partycypacyjne daje Klientowi poczucie sprawczości w tworzeniu swojego domu, a dla mnie jest dodatkową inspiracją i elementem personalizującym konkretny projekt. 

A ponad wszystko jeszcze cudny aspekt pracy z ludźmi – i ta absolutnie szczera wdzięczność, kiedy swoją pracą pomogę im wykreować ich wymarzone miejsce do życia. Proszę mi wierzyć, jest to uczucie nie do opisania. Za to kocham mój zawód!

Pozostając w temacie uczuć, mówi się, że przez żołądek do serca. Na jakie rozwiązania w kuchni Pani zdaniem warto zwrócić uwagę?

Hmm… Kuchnia to tak naprawdę zawsze podobny schemat. Owszem - stanowi serce domu, spędzamy w niej dużo czasu. Jednak pod różnorodnymi frontami i zabudowami (chowanymi, otwartymi, wysokimi czy niskimi) zawsze chowają się mniej więcej te same funkcje – sprzęty AGD, trochę przechowywania, śmietniki. W co ciekawszej znajdzie się ukryta płyta do woka lub otwarcie w blacie do bezpośredniego zsypywania śmieci. Jednak żadna kuchnia idealna nie może funkcjonować bez odpowiedniej przestrzeni współistniejącej jaką jest jadalnia. To jej lubię poświęcić więcej czasu w trakcie projektowania. W jej wykreowaniu nie pomagają współczesne projekty deweloperskie, które usilnie zmniejszają wszystkie przestrzenie - wydaje mi się, że kuchnie i jadalnie są najbardziej „uszczuplane”. W końcu klientowi zależy na danej liczbie pokoi, może łazienek. Rozkład kuchnia i jadalni bywają pomijany w rozpatrywaniu potencjalnych lokali do zakupu. Ilość blatu roboczego w takich mieszkaniach coraz częściej równa się zeru, a miejsca na stół z prawdziwego zdarzenia po prostu brak. Powiedziałabym „plaga aneksów kuchennych”. A mi się marzy, by w każdym domu swoje miejsce miał duży stół, a przestrzeń wokół niego pozwalała wygodnie zasiąść i poruszać się wokół niego. To chyba kolejny z tych wpływów japońskich, które cenię - meblowanie urządzeń na ich środku z pozostawieniem przestrzeni wokół, a nie jak w krajach Zachodnich, dosuwanie mebli do ścian. 

Very Peri kolorem roku 2022 według Instytutu Pantone. Co Pani sądzi o tym werdykcie?

Fiolet… to bardzo trudny kolor. Silnie przeniknął z mody inspirującej się ponownie od jakiegoś czasu latami 90. do wnętrz. Niektórzy mówią, że fioletem otaczają się wariaci, ale to tylko spekulacje :). Jedno jest pewne - nieumiejętne posługiwanie się fioletem grozi powstaniem wnętrza o depresyjnej aurze. Nie umiem tego logicznie wytłumaczyć, ale tak po prostu się dzieję. 

O tyle o ile we wnętrzu usługowym mogłabym się pokusić na szersze użycie tego koloru, o tyle nie odważyłabym się na to we wnętrzu prywatnym. Myślę, że jedynym mieszkaniem, któremu „do twarzy” w fiolecie jest mieszkanie Moniki Geller w serialu Friends :)

Prywatne - Poznań
Prywatne - Poznań
Prywatne - Poznań

Jak Pani zdaniem powinna wyglądać rozmowa modelowa z Klientem?

Już przed pierwszym spotkaniem zazwyczaj z Klientami wymieniam już kilka e-maili. Rzuty mieszkania, lokalizacja, zakres projektowy. Na pierwszym spotkaniu rozmawiamy o marzeniach i wymaganiach Klientów związanych z ich nowym lokum lub lokalem. Omawiamy poszczególne elementy wyposażenia kolejnych pomieszczeń. Nie należy się bać! Mam swoją ściągę, która zmniejsza ryzyko, że o czymś zapomnimy. Dużo z moich pytań często Klientów zaskakuje - dlatego często pierwsza rozmowa pozostaje otwarta, a Klienci dorzucają jeszcze nowe elementy po powrocie do domu i spokojnym namyśle. 

Pierwsza rozmowa jest dla mnie punktem wyjścia, kiedy między architektem a Inwestorem „klika” lub nie, tworzy się nić porozumienia, lub wręcz przeciwnie. Obecnie rynek architektoniczny jest szeroki i barwny i wierzę, że każdy znajdzie w nim dla siebie swój kąt - swojego idealnego projektanta. Dobra chemia zawsze wpływa pozytywnie na finalny efekt!

Usługowe - Gdynia Dental Spot
Usługowe - Gdynia Dental Spot
Usługowe - Gdynia Dental Spot

Ma Pani rację! Wykreowanie wymarzonej przestrzeni wymaga każdorazowo indywidualnego podejścia, a kluczem do sukcesu jest rozmowa z Klientem w celu zrozumienia jego potrzeb. Dziękuję za rozmowę.

Autor wywiadu

Dominika Wiewiórska

Redaktor naczelna imello.pl

Inne wywiady

section logo
imello logo