Sensualność ponad trendami

Marta Niemywska-Grynasz

Grynasz Studio

Grynasz Studio założone przez Martę Niemywską-Grynasz i Dawida Grynasza to multidyscyplinarny zespół projektantów, wielokrotnie nagradzany we wzorniczych konkursach. Wystawiany w kraju i za granicą m.in. na Milan Design Week, Maison & Object Paris, London Design Fair, Warsaw Home czy Tokyo Design Week. Eksperymentuje z nowymi materiałami i technologiami, chętnie sięga do polskiego rzemiosła i tradycji. Ma na swoim koncie realizacje zarówno produktowe i wystawiennicze dla polskich i zagranicznych firm i instytucji, m.in.: Bizzarto, VOX, MUJI, NAP, Marbet Style, Devo, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, Polska Akcja Humanitarna czy Teatr Wielki - Opera Narodowa.
 

Na wstępie chciałabym zapytać Panią o moment, w którym zdecydowała się Pani zostać projektantką przedmiotów – designerką.

Zdecydowanie był to wieloletni proces. Myślę że duży wpływ na moje decyzje miała rodzina, która już we wczesnym dzieciństwie zauważyła mój talent plastyczny. Miałam z ich strony duże wsparcie. Dawali mi przestrzeń na rozwój dziecięcych pasji. Na etapie liceum plastycznego wybrałam kierunek snycerstwo - formy użytkowe. Te pięć lat liceum plastycznego z poszerzonym programem historii sztuki, rysunkiem, malarstwem i rzeźbą były doskonałym przygotowaniem do dalszej projektowej edukacji. Wybór wzornictwa na warszawskiej ASP był kolejnym dosyć naturalnym etapem. Przedmioty i formy fascynowały mnie właściwie od zawsze. Praca z produktem jest tak naprawdę pracą blisko człowieka i jego potrzeb. Zawsze byłam ciekawa świata i interesowało mnie dużo różnych, z pozoru niepowiązanych ze sobą dziedzin. I nagle to wszystko zaczęło się łączyć we wzornictwie, bo obok przedmiotu była tam sztuka, literatura, historia, socjologia, psychologia, ekonomia, strategia i ciągła nauka oraz poznawanie świata. 

Często jest tak, że trzeba pojawić się w odpowiednim momencie w odpowiednim czasie. Czy ma Pani wrażenie, że tak było w Pani przypadku?

Myślę, że to gdzie jestem w tym momencie wynika ze zbioru tych wszystkich codziennie podejmowanych mikro-decyzji i pewnym pomyśle na siebie oraz obrany kierunek. Lubię ludzi, cenię sobie życie i jestem go ciekawa. 
Konstrukt mojej osobowości potrzebuje wyzwań i działania. Gdy pojawiają się jakieś komplikacje, podchodzę do nich jak do chwilowych trudności. Oczywiście są przy tym często duże emocje, zwątpienie, złość. Ale jeśli coś się nie udaje, próbuję to zrobić w inny sposób. Stąd też lubię eksplorować nowe dziedziny, nowe tematy - to bardzo ładuje moje projektowe i życiowe baterie. Uważam że aby pojawić się w odpowiednim czasie / miejscu trzeba temu „pojawieniu” dać szansę. 
Dlatego jestem zdania, że wcześniej czy później każde zaangażowanie, każda aktywność przynosi efekty. I to tyczy się wszystkich dziedzin życia. 

Jakie to uczucie znaleźć się na liście ikon polskiego designu?

Jest to bardzo budujący zwrot energetyczny, a zarazem premia motywacyjna. Lubię drogę zawodową, którą obrałam, więc tym bardziej czuję wdzięczność i satysfakcję, kiedy to co robię spotyka się ze zrozumieniem i pozytywnym przyjęciem. 

Avenir ABM
DEVO Mood
DEVO mood

Zastanawiam się, dlaczego zdecydowała się Pani założyć studio w Polsce?

Pod koniec studiów nawiązałam pierwsze poważne współprace z polskimi klientami. W naturalny sposób zaczęłam budować bazę kontaktów biznesowych związanych z Polską. Dodatkowo wygrane konkursy projektowe, kontakty z rodzimą prasą, pozytywna współpraca z klientami i poczucie misji bo „tyle tu można zrobić” sprawiły że pierwsze zawodowe kroki zaczęłam stawiać właśnie w Polsce.

Jaka jest specyfika polskiego rynku designu? Jak wygląda współpraca z producentami? Czy chętnie inwestują we współpracę z projektantem?

Każda firma jest inna i ciężko mówić o jednym wzorcu współpracy. Małe firmy / startupy mają zupełnie inną dynamikę niż te duże, ustrukturyzowane firmy. Dysponują też innym kapitałem, narzędziami i zespołami ekspertów. Myślę że producenci coraz chętniej korzystają z usług projektantów. Widzą na jak wiele płaszczyzn przekłada się taka współpraca.

HRes Zaczyn
Maselniczka CREMA

„Projekt przełom”, który nadał pędu Pani karierze?

Pewnym momentem przejścia, „projektowej inicjacji” była współpraca w 2010 roku z firmą NAP i MUJI przy projekcie wykonawczym pierwszego sklepu MUJI w Polsce. Był to bardzo rozległy i wieloetapowy projekt, z bardzo konkretnymi deadline’mi. Byłam tuż po studiach, kochałam MUJI jako markę i oto miałam okazję pracować z ludźmi z tej firmy. Japoński styl i jakość pracy, sposób formułowania myśli, systematyka i misja – ten czas współpracy z MUJI i NAP bardzo mnie dużo nauczył. Wyznaczył kierunek projektowego myślenia. Skalibrował mnie na poziom jaki w swojej pracy chcę utrzymywać i jakość usług jaką chcę świadczyć.

Czy przywiązuje się Pani do swoich projektów? Którą ze swoich realizacji lubi Pani najbardziej i dlaczego?

Bardzo angażuję się w każdy projekt. We wszystkich pracach biorę aktywny udział i daję z siebie dużo energii. Ciężko jest mi wybrać ulubioną realizację, bo każda jest inna i wiążę się z konkretnym czasem, miejscem i zespołem. W każdym projekcie realizuję jakąś część siebie.  Przeglądając stronę i projekty Grynasz Studio, widzę efekt dni i miesięcy spędzonych na pracy z ludźmi, z którymi zrobiliśmy coś dla nas ważnego. Oprócz prowadzenia studia projektowego jesteśmy właścicielami autorskiej marki ZACZYN. Jest to przestrzeń gdzie realizujemy nasze pomysły we współpracy z wyjątkowymi producentami takimi jak Zakłady Porcelany Stołowej „Karolina” czy Hefra. ZACZYN energetycznie jest mi bardzo bliski. Jest to wieloletni projekt,  marka-misja, marka-manifest, w którym poprzez historię danych fabryk staram się edukować odbiorców i pokazać im, że za każdym przedmiotem stoi wieloetapowy proces i wyjątkowa opowieść o technologach, projektantach, producentach. Ich doświadczeniu i wiedzy. 

Co najbardziej Panią cieszy w procesie twórczym?

Bardzo lubię pracować nad zróżnicowanymi tematami. Taki projektowy płodozmian sprawia mi dużą satysfakcję. Wciąż czegoś się uczę, czytam, researchuję, by następnie pracować nad koncepcjami. Lubię szkicować, robić makiety. Ten etap bardzo mnie fascynuje i tu wydziela się dużo endorfin. Szczególnie, gdy po okresie „wypracowania i szukania rozwiązania” pojawia się pomysł idealnie odpowiadający na dany problem. By bardziej precyzyjnie nakreślić specyfikę pracy projektanta dodam, że obok kreacji mamy bardzo dużo pracy analitycznej, systemowej, w dosyć sztywnym procesie projektowym, bo przecież mamy odpowiedzieć na potrzebę nakreśloną w briefie. Te badania, ankiety, analizy, które dostarczają nam firmy są dodatkowym paliwem, dzięki któremu wychodzimy dalej, nie kręcimy się w kółko i wypracowujemy innowacje. 

CORBU SET
Fotel CORBU

Z wykorzystaniem jakich materiałów lubi Pani pracować najbardziej?

Najbliżej mi do naturalnych materiałów takich jak drewno, szkło, kamień i porcelana. Lubię ich sensualność, jakość, to jak działają we wnętrzu. Jak działają na nas. Olejowane i obrabiane ręcznie drewno kryje w sobie prawdę materiału i piękno. Nie potrzebuje dodatkowych „ozdób” – jest w swojej wyrazowości autonomiczne i samowystarczalne. 

W naszej rozmowie pojawia się marka Grynasz Studio. Jaka jest historia jej powstania?

To historia romantyczna, bo Grynasz Studio prowadzę z moim życiowym partnerem Dawidem Grynaszem. Spotkaliśmy się w liceum plastycznym w Supraślu. Było to miejsce niezwykłe, nastawione na wielokierunkowy rozwój uczniów, prowadzone przez ciekawych pedagogów w pięknym uzdrowiskowym miasteczku leżącym nad rzeką, otoczonym łąkami i lasami. Właściwie od początku mojej znajomości z Dawidem, nasze artystyczne drogi krzyżowały się. Wspólne plenery, projekty, działania. W czasie studiów (ja wzornictwo, Dawid architektura) często wymienialiśmy się uwagami na temat projektów i wspieraliśmy się wzajemnie umiejętnościami. Pojawiali się pierwsi klienci, zdobywaliśmy doświadczenie. Po tym jak obroniłam dyplom warszawskiej ASP, podjęliśmy decyzję o połączeniu naszych sił i założeniu studia projektowego. Dawid odszedł z biura architektonicznego, w którym w tym czasie pracował i od 2010 r. rozwijamy naszą wspólną markę – Grynasz Studio. 

Kto tworzy Grynasz Studio. Ile osób jest w zespole?

Oprócz mnie i Dawida, na stałe współpracujemy z graficzką, Małgorzatą Ćwiek, absolwentką wydziału grafiki na warszawskiej ASP. Ponieważ często realizujemy dość multidyscyplinarne projekty, nasz model działania zakłada powiększanie zespołu o zewnętrznych ekspertów. W momencie, kiedy potrzebujemy włączenia do zespołu danego specjalisty, zapraszamy go do współpracy. Tak jest szczególnie w przypadku dużych wystaw czy artystycznych instalacji, kiedy niezbędne jest np. zastosowanie rozwiązań z zakresu programowania czy materiałów wideo.

Sofa Nesto Etap

Mamy coraz większą świadomość bardzo słabej kondycji naszej planety i środowiska. Jak Pani myśli, czy praktyki proekologiczne to chwilowy trend czy długoterminowa zmiana?

Myślę że ta zmiana jest już bardzo zaawansowana. Chcemy jeść zdrowe, „czyste” pożywienie, oddychać czystym powietrzem, nosić zdrowe i bezpieczne ubrania „bez chemii”. Nasze kosmetyki są inne niż te sprzed 10 lat. Czytamy etykiety, sprawdzamy transparentność i spójność marek. To już nie jest „ekscentryzm” kilku procent, to jest głos dużej części społeczeństwa. Chcemy być zdrowi i chcemy zdrowej planety dla naszych dzieci.

W jaki sposób Grynasz Studio wpisuje się w przyjazny Matce Ziemi nurt ekologiczny?

Jako studio podejmujemy się współprac z klientami, u których widzimy otwartą postawę na dialog i z którymi czujemy płaszczyznę porozumienia w kwestii praktyk zrównoważonego designu i designu odpowiedzialnego. Podczas rozmów o projekcie i pracy nad briefem,  proponujemy rozwiązania proekologiczne, szukamy optymalizacji produkcji i wypracowujemy dobre praktyki, takie jak np. pomysł na zagospodarowanie ewentualnych odpadów czy wykorzystanie wtórne opakowań. Staramy się w naszych projektach kierować ponadczasowością, nie napędzać „modowej machiny”, projektować z poszanowaniem surowców naturalnych, wykorzystując wysokiej jakości materiały, przy założeniu, że dane produkty / meble będą mogły być naprawione lub w jak największym stopniu poddane recyclingowi.

Z oczywistych powodów muszę zapytać, co w Grynasz Studio zmienił COVID-19 i ten czas zamknięcia?

Projekty wzornicze i ich wdrożenie mają zazwyczaj dosyć rozciągnięty w czasie harmonogram. Czas pierwszego lockdownu zastał nas w trakcie kilku dosyć intensywnych tematów. Musieliśmy się dynamicznie przestawić na zdalną pracę z klientami. Wypracować procedury oglądania próbek materiałów, odbiorów autorskich, prezentacji koncepcji. Spotkania na żywo zredukowaliśmy do niezbędnego minimum. Na początku zastanawialiśmy się jak to wpłynie na tempo i efektywność naszej pracy. Jednak ta forma sprawdziła się bardzo dobrze. Myślę, że w przyszłości będziemy dalej korzystać z tego modelu, dbając o rezerwy energetyczne nasze, jak i klienta. 

Na pewno bacznie obserwowała Pani też to, co działo się w świecie wnętrz i designu. Na jakie zjawisko zwróciła Pani szczególną uwagę?

Praca zdalna i home office sprawiły, że byliśmy zmuszeni nasze domy zamienić w multifunkcjonalne przestrzenie pracy, relaksu, nauki, sale ćwiczeń, kino, ogród, plac zabaw. Była to zmiana nagła i utrzymująca się przez wiele miesięcy. Wielu moich znajomych wpadło w wir zakupów i remontów. Pojawiły się projekty dedykowane pracy zdalnej i szukające mądrych kompromisów. Z pewnością czas ten pokazał jak duży wpływ ma na nas otoczenie, w którym żyjemy. Jak nasza psychika i odczuwanie dobrostanu są od niego zależne. 

Czajnik filtr Zaczyn
Miodownik Zaczyn

Jakie są Pani prognozy na przyszły rok? Co zmieni się w świecie wnętrz i designu? Jaki trend utrwali się i zaznaczy wyraziście.

Myślę że oprócz bardzo wyrazistego trendu etno 2.0 podkreślającego nasze poszukiwanie lokalności i bliskości z naturą, właśnie projekty bazujące na przemyśleniach i obserwacjach tego jak reagowaliśmy i jak zmieniały się nasze potrzeby podczas pandemii będą wiodącym trendem. Mogą to być projekty wspierające dbanie o zdrowie i podnoszenie odporności np. seria naczyń z kamionki dedykowana kiszonkom, a może mobilna sauna z bardzo intuicyjnym montażem albo meble, które w prosty sposób możemy reorganizować tworząc salę do ćwiczeń. To może być dobrze zaprojektowana usługa - kursu online dla początkujących urban-ogrodników, a może aplikacja do medytacji. Covid pokazał jak kruchy jest człowiek, jak ważne jest dbanie o zdrowie, także to psychiczne. Myślę że design będzie mógł tutaj wnieść dużo dobrych rozwiązań. Tak, żeby żyć wolniej, podchodzić do ciała i ducha bardziej holistyczne, być „tu i teraz”.

Czy może Pani zdradzić naszym czytelnikom, jakie ma Pani dalsze plany? Co się będzie działo w Grynasz Studio?

Najbliższe miesiące zapowiadają się dosyć intensywnie. Czeka nas kilka premier naszych nowych kolekcji. Będą to m.in. meble dedykowane „młodym-dorosłym”, meble tapicerowane, systemy do przestrzeni dziennych oraz biurowych. Pracujemy nad kolejnymi projektami do naszej autorskiej marki ZACZYN. Jesteśmy zaangażowani również w projekty o charakterze lokalno-społecznym na warszawskim Żoliborzu, którego jesteśmy mieszkańcami i gdzie mieści się nasza pracownia. Pracuję też jako współkuratorka nad wystawą o pewnej kobiecie-aktywistce. W dłuższej perspektywie chcę jeszcze więcej energii poświęcić na projekty edukacyjne i zaangażowane. Wierzę w oddolną pracę. Każdy z nas ma wpływ na najbliższe otoczenie i drugiego człowieka. Korzystajmy z tego mądrze. 

Trzymam kciuki za finalizację nowych projektów i dziękuję za rozmowę.

Autor wywiadu

Dominika Wiewiórska

Redaktor naczelna imello.pl

Fotografowie:

Paulina Angielczyk, Katarzyna Kural Sadowska, Monika Walecka, Rita Lorenc, Marek Swoboda, Maciej Jędrzejewski, Tom Kurek

Inne wywiady

section logo
imello logo